|
2007 I II III IV V VI VII VIII IX X XI 2006 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII 2005 IX X XI XII 2004 V VI VII VIII |
...
1-go stycznia
słowa wiele słów zdania wiele zdań sens brak sensu . ************* moim ulubionym zajęciem w sylwestra, jest być zupełnie trzeźwym i zupełnie samemu. czuje się wyjątkowo... czyż nie tak ma być? wiem, znów powiesz, że ironizuje. tak, masz rację. nowy rok? tak, cyferka się zmienia. trzeba pamiętać, potem się przyzwyczaimy. a co prócz cyferki? są życzenia na przykład. takie co się odbębnia. wszystkie się odbębnia? nie, nie wszystkie. są też takie szczere, prawdziwe. tych się nie odbębnia. czy te dla mnie były prawdziwe? były, są, będą. dokąd teraz? niecierpliwisz się. poganiasz mnie. przeskakujesz. ale... cicho, proszę. nie ma ale, nie dziś. widzisz, tu na stole masa wódki. pili? tak pili. piłeś? nie, ja nie. jestem trzeźwy jak świnia, jeśli wolno mi zacytować. dlaczego cytujesz? bo czasem tak bywa, że myśli moje przeplatają się ze słowami, które nie są moję. może pójdziesz już spać? zmęczony chyba jesteś. nie, nie jestem. posiedzę. posiedzę dalej sam i dalej będę jak świnia trzeźwy. dobranoc. dobranoc. myśli(nie)moich(7) 2-go stycznia widzisz tak, tam te drzwi. otwórz je przekrocz próg i zamknij. myśli(nie)moich(5) 2-go stycznia tam deszcz deszcz pada mówisz mi o nim mówisz jakby był a to tylko deszcz i tak między rozdartym sercem a rozwianymi myślami i mówisz o kierunku bo w tamtą stronę bo tam właśnie chcesz iść idź idź skoro musisz i chcesz bym też poszedł bym był ci towarzyszem tylko jakim towarzyszem gdzie to moje miejsce i tylko ten deszcz ten deszcz ciągle ten deszcz, który tak delikatnie spływa po zmęczonych twarzach który ukrywa łzy myśli(nie)moich(8) 4-go stycznia wyczaruj mi źdźbło, pojedyńcze, jasno zielone... myśli(nie)moich(9) 6-go stycznia no już. już wystarczy. nie wyciągam po nic ręki. wystarcza to co jest. ta tułaczka, chybotanie, chwiejna sytuacja. nie rzucaj mnie już w kolejny wir nie wzburzaj wody. niech ta łódź dryfuje bez celu bez kierunku. pozwól się cieszyć zapachem i smakiem pozwól nabierać radości widokiem i zwyczajnie, pozwól... daj wiarę, daj nadzieje i nigdy nigdy już jej nie zabieraj i daj siłę, która pozwoli iść godnie. myśli(nie)moich(12) 20-go stycznia nie po drodze nie po trawie nie po wodzie tylko w ciszy myśli(nie)moich(3) 21-go stycznia i gdy usiadłem w tym fotelu ona patrzyła na mnie tak, jakby mnie tam nie było. mówiła głośno z szeroko otwartymi oczami. mówiła, że to zło, że ono też przychodzi od Boga, że wcale to zło nie jest złem. odwróciła głowę i przymrużyła oczy. po policzkach płynęły jej łzy. szeptała, że tak naprawdę kocha, że nie wie dlaczego. szeptała coraz głośniej "nie chcę by stało się to co stać się ma. nie chcę byś był obcy tak jak teraz jesteś. nie chcę byś był tak daleko, że nie mogę cię dotknąć. nie chcę już nigdy widzieć, jak spuszczasz wzrok gdy jest coś źle. nie chcę już więcej płakać dlatego, że cię ranie. nie chcę, rozumiesz?!". usiadłem tuż przy niej, czułem jak drży, nie patrzyła na mnie. mówiła dalej. jej głos załamywał się coraz bardziej "dlaczego tyle czasu musiało upłynąć zanim to zrozumiałam, dlaczego tyle bólu... gdzie był Bóg i dlaczego pozwala na takie okrucieństwa... czy już teraz będziemy mieć spokój..." wstała. podeszła do okna i ocierając łzy mówiła już spokojnie " bo nie musimy tak walczyć, nie musimy już zdobywać. możemy już tak razem, spokojnie, w ciszy..." odwróciła się i podeszła do mnie. usiadła na moich kolanach i jej dłoń wsunęła się w moja. powiedziała jeszcze, że już nigdy więcej, nigdy. wtuliła się. muskała ustami moja twarz. i nie było więcej słow. tylko ciche "tak" wyszeptane wprost do ucha. później, zanim usnęła oplatając mnie sobą jak mogła najbardziej, szeptała, że już na zawsze. myśli(nie)moich(8) 24-go stycznia wyobraź sobie noc, głuchą i ciemną, w której cisza ogłusza oraz w której mrok oślepia. zamknij oczy. siedzisz tam pośród tej ciemnej głuchoty i próbjesz wytęrzyć zmysły do granic możliwości, by usłyszeć coś więcej niż ogłuszającą ciszę i by zobaczyć więcej niż oślepiający mrok. siedzisz tak, przychodzą myśli, wizje. przychodzi coś czego uchwycić nie potrafisz. myślisz, o wydarzeniach wczorajszych, a szczególnie o tym jednym zdarzeniu. bywa. za chwile przychodzą wspomnienia z dzieciństwa. przychodzi to jedno, to które dawało ci pewność. czujesz się lepiej, pewniej. czujesz, że masz siłę by przebić wzrokiem ten mrok, że potrawisz usłyszeć więcej niż ciszę. tam. tam się coś poruszyło. tam w rogu. to tam jest róg? widzisz go? przecież wokół oślepiający mrok. to kolejne przewidzenie. wszystkie myśli odpłyneły. siedzisz dalej. teraz już niecierpliwie i z lekkim przerażeniem. nie ma już tej pewności która była przed chwilą. nie ma już swobody. jest konsternacja. co tam właściwie robię? odpowiedz sobie na to pytanie. ja ci w tym nie pomogę. ktoś tu jest, czuje jego obecność. tuż obok, po lewej stronie. obracasz się nerwowo. w lewo, w prawo. nie wiesz już w jakim kierunku. znów twoja chora wyobraźnia. znów przewidzenie. twoje serce bije jak oszalale. jest wyraźnie głośniejsze od ogłuszającej ciszy. słyszysz tylko jego uderzenia. liczysz je. jeden, dwa, trzy, cztery... rytm jest tak szybki, iż nie nadążasz. gubisz się. niczego więcej nie możesz zobaczyć, niczego więcej nie możesz usłyszeć. strach, bezradność... gdzie ja jestem? dlaczego nic więcej? otwórz oczy i odpowiedz sobie na te pytania. myśli(nie)moich(9) |
fotoblog.pl ownlog.com kontakt ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ |
|
sprzęt: puszka N., dwa szkła plus filtry i sabinka numer 8 z dwoma zerami.
teksty oraz zdjęcia zamieszczone na źdźble są moją własnością. kopiowanie bądź powielanie bez mojej pisemnej zgody jest złamaniem prawa autorskiego. |
||