2007
I II III IV V VI VII VIII IX X XI
2006
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2005
IX X XI XII
2004
V VI VII VIII
...
4-go lipca


przyszli rankiem, nie pytali o nic. i tak też bywa.
zawsze przychodzą nie w porę.



kamień, kolejny kamień
coraz wyżej i wyżej
i na wszelki wypadek
w dół także.



wyobrażam sobie czasem, życie bez czasu. bez zupełnej zależności od czegokolwiek. jest nudne.


na trzy tygodnie przed, prawda?

myśli(nie)moich(9)

6-go lipca


bełkoczesz, wiePsz
tak, posłuchIam
zwyczajEne



skrywane myśli, w głowie i pod poduszRką
chowane, jak tylko to możliDwe
byle by nie pokazOać
nie zdradzLić




nie sądzisz chyba, że taki numEer?


na polu, pośród dzikich owadNów
w gąszczu ohydnych zachowIań
pod słońcem, które tworzy piekące bąble na mojej skórEze

odrobiny, tylko odrobiny...


a mów.

myśli(nie)moich(7)

7-go lipca


fikcyjne umieranie
rzeczywiste obumieranie

spłoń, odejdź

na trochę, tylko trochę
nie.

myśli(nie)moich(2)

9-go lipca


na nowy rok, nie pamiętam który, zamordowano wiarę. bestialsko. mordercy chodzą wolno, bo dlaczegóż mieliby nie chodzić wolni. wiary nie pochowano. leży i gnije. bo po co ją chować, niech sobie gnije. ohyda i zobojętnienie normalnością. tak być nie powinno. nie powinno tak być. jest jednak. być będzie dalej. zbyt wielu doskonale się w tym czuje. zbyt wielu w taki sposób żyje. prościej, łatwiej, lepiej? o nie, na pewno nie lepiej. i nie dobrze mi jak widzę co robisz. i nie mówię ci o tym bo nie mam ochoty mówić do ciebie. nie warto, mówić. nie warto. tylko dlaczego patrzeć na to muszę. dlaczego słyszeć i czuć. dlaczego nie można być ślepym, dlaczego nie można być głuchym. dlaczego nie ma miejsca w którym ohyda jest czymś nieznanym.
tak, wiem. retorycznie tylko. zupełnie bez złości.
pierdol się.





świat, ten który znam, nie jest tak cudownym jakim był wtedy, gdy miałem pięć lat. potrafisz sprawić by stał się na powrót tak pięknym. potrafisz sprawić by był znów nowym. potrafisz.

myśli(nie)moich(5)

11-go lipca


nad

bo mam chęć, wielką
by ugryźć cię

myśli(nie)moich(5)

12-go lipca


treść.

myśli(nie)moich(3)

13-go lipca


i proszę pana, skąd to. no jak tak w ogóle może to wszystko funkcjonować. czy nie wstyd panu? czy nie zdaje pan sobie sprawy z tego jak wiele smrodu zostawia pan tam gdzie się pan znajduje? rozumiem, że pan nie czuje, przyzwyczaił się pan, ale czy nie widzi pan jak inni nosy zatykają? odwracają się i odchodzą, jak najdalej odchodzą. ależ oczywiście, to nie pańska sprawa. to nie pan jest powodem. oni tak sami z siebie przecież. i wie pan, nie trzeba było się tak pchać, tylko po to by wyszarpnąć jak najwięcej dla siebie. nie trzeba było. teraz będzie trzeba oddać o wiele więcej. z czasem. i będzie trzeba oddawać ciągle, już do końca. bo za daleko. za wiele. i teraz proszę pana, niech pan sobie już idzie. znaczy się, dziękuje panu.

myśli(nie)moich(5)

15-go lipca


te słowa, które znaczyły kiedyś tak wiele już nie są tymi słowami. zmieniają się w nic nieznaczące literki, rozbiegające się w wielu kierunkach jednocześnie. tamte słowa wypowiedziane z pasją, uciekły już dawno, a pasja wyjechała szukać pracy.

myśli(nie)moich(8)

17-go lipca


frazesy.

wiesz, głupi jesteś. bardzo.


różnie to bywa, czasem kropla i decyzja podjęta. kolejna, która wywróci wszystko. i budujemy od nowa.
powinno się już przyzwyczaić.
naprawdę powinno.
nie, nie lubię zmian. bywa.

myśli(nie)moich(11)

19-go lipca


a miałem wczoraj imieniny.

myśli(nie)moich(8)

20-go lipca


brzegiem.
no przecież już niedługo, a potem na dłużej.
już nie tak długo.
dni.

myśli(nie)moich(4)

21-go lipca


ależ ładnie wycinasz.

myśli(nie)moich(5)

23-go lipca


bajeczny czas w niezapomnianym miejscu?

-wracasz?
-no
-dlaczego?
-bo czas gdzie indziej
-dokąd?
-nie ważne.



i najlepsze jest to, że tak naprawdę nie wiesz kiedy, ani gdzie. nie wiesz także jak. a i tak się stanie. pewność w niepewności?



rany noszę po tobie
blizny będą już po kimś innym

myśli(nie)moich(10)

28-go lipca


na kwiatach zostawiłaś swój zapach

myśli(nie)moich(4)

29-go lipca


w dworcowym gwarze znajduję chwilę ciszy, po to by zaraz ją na powrót stracić.

"i can't seem to face up to the facts
i'm tense and nervous and i can't relax
i can't sleep cause my bed's on fire
don't touch me I'm a real live wire"*



w różnych stanach świadomości. niby tu, a jednak nie?


i dlaczego zabierasz mi deszcz?

"we are vain and we are blind
i hate people when they're not polite"*


dni lepsze objawiają się humorem do picia wódki, te gorsze stwarzają okazję do jej wypicia.


*fragmenty utworu "psycho killer" talking heads.

myśli(nie)moich(3)

30-go lipca


łódki i inne takie... i bez słów.





myśli(nie)moich(13)










fotoblog.pl
ownlog.com


kontakt
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
~
sprzęt: puszka N., dwa szkła plus filtry i sabinka numer 8 z dwoma zerami. teksty oraz zdjęcia zamieszczone na źdźble są moją własnością. kopiowanie bądź powielanie bez mojej pisemnej zgody jest złamaniem prawa autorskiego.