i proszę pana, skąd to. no jak tak w ogóle może to wszystko funkcjonować. czy nie wstyd panu? czy nie zdaje pan sobie sprawy z tego jak wiele smrodu zostawia pan tam gdzie się pan znajduje? rozumiem, że pan nie czuje, przyzwyczaił się pan, ale czy nie widzi pan jak inni nosy zatykają? odwracają się i odchodzą, jak najdalej odchodzą. ależ oczywiście, to nie pańska sprawa. to nie pan jest powodem. oni tak sami z siebie przecież. i wie pan, nie trzeba było się tak pchać, tylko po to by wyszarpnąć jak najwięcej dla siebie. nie trzeba było. teraz będzie trzeba oddać o wiele więcej. z czasem. i będzie trzeba oddawać ciągle, już do końca. bo za daleko. za wiele. i teraz proszę pana, niech pan sobie już idzie. znaczy się, dziękuje panu.





15.07.2006 :: 17:23
banka

trzeba bedzie. na im wiecej im pozwolisz tym bardziej beda brać.



15.07.2006 :: 09:53
enfant-terrible


teraz w tramwajach śmierdzi. bo u nas gorąco i duszno.




14.07.2006 :: 22:47
N.

Niektóre rzeczy po prostu trzeba akceptować, nie zwracając uwagi drugiemu. Jak to mówią - bywa.



13.07.2006 :: 21:45
sic-k

znaczy sie dziękuje?
cos malo przekonywujace..

aczkolwiek nie wiem co lepsze. centrum czy bok. zalezy od sytuacji chyba..



13.07.2006 :: 19:30
niefortunnie

Stać z boku lepiej?